1361126909_by_PokazeCiPrawdeNicWiecej_600

Nieznośni teściowie – jak żyć?!

Nadchodzi taki czas, kiedy poznajemy osobę przy której chcemy spędzić resztę życia,planujemy: zaręczyć się, wziąć ślub i założyć rodzinę. Wpatrzeni w partnera jak w obrazek nie przypuszczamy, że znajdą się obok nas nieżyczliwi nam ludzie, którzy skutecznie będą chcieli obrzydzić nam życie u boku drugiej połówki. Co więcej, prędzej spodziewalibyśmy się, że to zazdrosna bądź zazdrosny ex będą nam uprzykrzać życie, ale nic z tych rzeczy – na horyzoncie pojawiają się ONI – TEŚCIOWIE. Niestety najczęściej swoje prawdziwe oblicze ujawniają po ślubie młodych.

Zaczyna się jak zwykle niewinnie od drobnych uszczypliwości: a to buty źle ułożone w przedpokoju, a to za późno młodzi wracają do domu, nie zmyją naczyń po obiedzie, zapomną zameldować gdzie wychodzą itd. Przykładów można podać całe mnóstwo i zawsze według teściów są to zarzuty wielce uzasadnione.

Niestety dowcipy o wrednych teściowych nie wzięły się znikąd i choć często pozbawione są dobrego smaku doskonale oddają obraz takich relacji.

Stereotypy są po to aby je łamać, ale jak tutaj być obiektywnym kiedy za ścianą czai się teściowa z kolejną szpilą, gotowa wbić ją w każdej chwili? Trudno jest odgadnąć co siedzi w głowie wrogo nastawionej matki naszego męża. Na początku my kobiety przyjmujemy postawę uległą i przyjacielską, zaczynamy nowy etap w swoim życiu, jawi się nam przyszłość w wymarzonym domu na którego budowę odkładamy skrupulatnie z mężem, jesteśmy wdzięczne teściom za tymczasowy dach nad głową i próbujemy wkupić się w łaski głównie matki naszego męża. Pierwszy szok spotyka nas kiedy trafiamy nie tyle na obojętność co na wrogość. Zaczynamy szukać winy w sobie, no tak, to na pewno przez te niepozmywane wczoraj naczynia, albo niezebrane z suszarki pranie. Zaczynamy same siebie tresować, ale wszystkie starania na nic, teściowa nadal jest niezadowolona. O co może chodzić tym razem? Zamiast skupiać się na pielęgnowaniu naszego związku próbujemy przypodobać się ciągle krytykującej starszej kobiecie, która po prostu nie może pogodzić się z tym, że w jej domu pojawiła się jakaś inna kobieta, która na domiar złego nie dba należycie o jej ukochanego syna 😉 To właśnie jest główny powód nakręcania spirali nienawiści, która krok po kroku zaczyna niszczyć związek. Mądry facet i mąż, który zauważy takie sytuacje, powinien zacząć reagować. Toksyczna matka jest w stanie namieszać nawet w najbardziej zgranym małżeństwie.

Panowie jako zięciowie również nie mają lekko. A jeśli jeszcze ich wybranka jest jedynaczką , wtedy sprawa komplikuje się podwójnie. Bo nie dość, że rodzice mają często wygórowane ambicje co do zamążpójścia latorośli , to jeszcze jako jedyna córka musi być ona zawsze blisko rodziców w razie ich gorszego samopoczucia. Oczekuje się wtedy kandydata idealnego, wykształconego, przystojnego, z majętnego domu, a po cichu liczy się jeszcze na to, że będzie uległy, wtedy będzie można nim doskonale manipulować. Tacy rodzice, a następnie teściowie mają sprytny plan uzależnienia córki od siebie, a kochający zięć jest wykorzystywany. W ogólnym rozrachunku ludzie żyjący w takim związku są pozbawieni jakiejkolwiek zdolności samodzielnego myślenia, a teściowie po swojemu układają im życie.

Zdecydowanie więc myślą przewodnią trawiącą głowy większości teściów jest:

Ona/On nie jest wystarczająco dobra/ dobry dla naszego dziecka.

Jak to wszystko przetrwać nie popadając w nerwicę i paranoję skutkujące rozwodem?

W związku z powyższym przyda się przyswoić sobie kilka sprawdzonych rad pozwalających przetrwać survival małżeński z teściami:

1. Obojętnie czy jesteś kobietą czy mężczyzną musisz znać swoją wartość. To Ciebie Twoja druga połówka wybrała na Żonę/ Męża, kocha w Tobie dosłownie wszystko, nawet to, że chrapiesz w nocy, zapomnisz wstawić talerza do zmywarki albo zarysujesz Wasze wspólne auto (w tym przypadku musi to być naprawdę wielka miłość!)  😉

2. Jeżeli mieszkasz z teściami i taki stan rzeczy potrwa jeszcze długo musisz uzbroić się w cierpliwość i spróbować nie brać do serca wszystkich uszczypliwości. Choć to bardzo trudne, nabranie dystansu pomoże Ci lepiej odnaleźć się w nieprzyjaznym otoczeniu.

3. Rób swoje, a sarkastyczne uwagi puszczaj mimo uszu. Jest różnica pomiędzy konstruktywną krytyką, a złośliwymi przytykami, dlatego zrób selekcję spośród wszystkich rad i sądów teściów.

4. Milczenie jest złotem i tej zasady należy się trzymać, nie chcesz chyba powiedzieć o dwa słowa za dużo i potem wyrzucać sobie, że dałaś/ dałeś się wyprowadzić z równowagi.

5. Zamiast marudzić spróbuj podwoić wasze małżeńskie siły w walce o wymarzone gniazdko, dodatkowa praca przybliży Cię do szybszej wyprowadzki i pójścia na swoje. Będzie to też doskonała szansa na odreagowanie kumulowanej w sobie złości. Pracując nie będziesz mieć czasu na analizowanie zachowań teściów.

6. Nie zapominaj jednak o szacunku i zrozumieniu. Czasami powody dla, których doświadczasz niesprawiedliwego traktowania przez rodziców partnera mogą być uzasadnione. Być może ciężko jest im się pogodzić ze starością i z nudów nieświadomie mieszają w życiu swoich dzieci, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.

Drogie Znienawidzone Synowe i Znienawidzeni Zięciowie, pozostaje więc życzyć Wam dużo wytrwałości. Mimo, że ułożenie sobie poprawnych stosunków z teściami to długa i wyboista droga, jest to możliwe. Może trzeba będzie podwoić starania, ale nic na siłę bo do tanga trzeba dwojga.

Na koniec przepiękny obrazek pod którym najchętniej podpisałabym się obiema rękoma 😉 Zazdroszczę wszystkim posiadaczkom i posiadaczom normalnych teściów – jesteście szczęściarzami!!! 🙂

Zdjęcie: www.demotywatory.pl

1361126909_by_PokazeCiPrawdeNicWiecej_600

Jestem singlem – świadomy wybór czy trend?

Otoczenie notorycznie próbuje Cię swatać i jesteś w ciągłym ogniu pytań o status związku, masz tego serdecznie dość, ale nagonka trwa nadal? Cóż…większość ludzi przekonanych jest, że jesteśmy stworzeni do życia we dwoje i choć osób żyjących w pojedynkę przybywa, przykleja się do nich łatkę dziwadła. Nie chcesz mieć partnerki/partnera? Na pewno poprzewracało Ci się w głowie, przecież samemu będzie ciężej się utrzymać i wziąć kredyt, rodzice chcieliby zostać dziadkami bo sąsiadka to już dwójkę wnuków ma…A Ty? Już po trzydziestce i nadal nic?! Nie do wiary jak łatwo przychodzi ludziom wmawianie nam co jest i będzie dla nas najlepsze. Nie jesteśmy oceniani na podstawie swoich czynów, ale w oparciu o relacje w których tkwimy bądź nie. Najprościej byłoby nie przejmować się opinią kogokolwiek i pozostać wiernym sobie. Sami przecież poniesiemy konsekwencje naszych wyborów, dotyczy to również decyzji o nie związywaniu się z nikim, czyli potocznie mówiąc zostaniu singielką lub singlem.

Postanowienie zostania singlem nie oznacza tego, że izolujesz się od wszystkich, rezygnujesz z przyjaźni i zamykasz się w czterech ścianach. Często jest wręcz odwrotnie, single mogą więcej czasu poświęcić na rozwój swoich pasji, spotkania i wspólne wypady z przyjaciółmi. Nikt ich nie ogranicza i nie muszą się nikomu tłumaczyć. Taka swoboda i wolność wzbudzają zazdrość, najczęściej wśród typowych związków, w których wieje nudą i w natłoku codziennych rodzinnych obowiązków narasta frustracja. Single natomiast czasu wolnego mają zdecydowanie więcej, a poświęcając go sobie czują się spełnieni i dobrze im w takim stanie. Wówczas zarzuca się im konformizm.

Istnieje przekonanie, że jeśli jest się samotnym to na pewno doświadczyło się zawodu miłosnego. Nie wyszło w poprzednim związku, być może jakaś zdrada i nagle postanawiasz, że od dziś koniec z miłością. Dzięki temu unikniesz kolejnych rozczarowań i na pewno będziesz szczęśliwsza/szczęśliwszy w pojedynkę. Być może będąc świadkiem rozpadu związków bliskich przyjaciół zakładasz z góry, że miłość nie jest dla Ciebie i nie będziesz komplikować sobie życia. Rozpoczynasz nowy rozdział w swoim życiu. Zaczynasz spełniać swoje marzenia: zapisujesz się na kurs prawa jazdy, kupujesz wymarzony samochód, a w międzyczasie robisz sobie prezent i skaczesz na bungee. Podoba Ci się takie życie i jest to Twoja świadoma decyzja, oparta na doświadczeniach osobistych albo bliskich osób. Gdyby tylko jeszcze wytłumaczyć swoją decyzję nic nie rozumiejącej rodzinie…

Wydaje się, że sprawa jest prosta, jeżeli masz kochających i akceptujących Twoje wybory rodziców– zrozumieją, ale być może zajmie im trochę czasu oswojenie się z Twoją decyzją.

Natomiast tym bardziej opornym nawet tłumaczenia nie pomogą, sugerować się będą opinią wszystkich dokoła i wciąż będziesz słyszeć słowa: „Nie wypada być samotnym w Twoim wieku”.

Być może przylgnie do Ciebie łatka : „starej panny” albo „starego kawalera”, ale skoro Ty sam ze sobą jesteś szczęśliwa/ szczęśliwy będzie Cię to już tylko śmieszyć 🙂

W opinii osób dociekliwych uchodzić będziesz za dziwaka o odmiennej orientacji seksualnej bo skoro jesteś sama/ sam to na pewno jesteś lesbijką albo gejem. Pokrętna logika wścibskich ludzi 🙂

Osoby, które bycie singlem traktują jako sposób na życie podyktowany modą nie sposób zrozumieć. Przyjęcie pewnej postawy życiowej, poparte tylko marnym medialnym szumem nie może skończyć się dobrze. Dlatego jeżeli spotykasz singla, który nadgorliwie zachwala Ci życie solo i mocno krytykuje bycie w związku – nie wierz Mu do końca. Być może jest to ofiara mody na bycie singlem, a nie samotnik z wyboru.

Warto dodać, że 15 lutego obchodzony jest Dzień Singla. Jest to dzień w którym wszystkie single mogą otwarcie manifestować swoją radość ze swojego wyboru życia w pojedynkę.

Zdjęcie: www.pixabay.com