Jestem singlem – świadomy wybór czy trend?

Otoczenie notorycznie próbuje Cię swatać i jesteś w ciągłym ogniu pytań o status związku, masz tego serdecznie dość, ale nagonka trwa nadal? Cóż…większość ludzi przekonanych jest, że jesteśmy stworzeni do życia we dwoje i choć osób żyjących w pojedynkę przybywa, przykleja się do nich łatkę dziwadła. Nie chcesz mieć partnerki/partnera? Na pewno poprzewracało Ci się w głowie, przecież samemu będzie ciężej się utrzymać i wziąć kredyt, rodzice chcieliby zostać dziadkami bo sąsiadka to już dwójkę wnuków ma…A Ty? Już po trzydziestce i nadal nic?! Nie do wiary jak łatwo przychodzi ludziom wmawianie nam co jest i będzie dla nas najlepsze. Nie jesteśmy oceniani na podstawie swoich czynów, ale w oparciu o relacje w których tkwimy bądź nie. Najprościej byłoby nie przejmować się opinią kogokolwiek i pozostać wiernym sobie. Sami przecież poniesiemy konsekwencje naszych wyborów, dotyczy to również decyzji o nie związywaniu się z nikim, czyli potocznie mówiąc zostaniu singielką lub singlem.

Postanowienie zostania singlem nie oznacza tego, że izolujesz się od wszystkich, rezygnujesz z przyjaźni i zamykasz się w czterech ścianach. Często jest wręcz odwrotnie, single mogą więcej czasu poświęcić na rozwój swoich pasji, spotkania i wspólne wypady z przyjaciółmi. Nikt ich nie ogranicza i nie muszą się nikomu tłumaczyć. Taka swoboda i wolność wzbudzają zazdrość, najczęściej wśród typowych związków, w których wieje nudą i w natłoku codziennych rodzinnych obowiązków narasta frustracja. Single natomiast czasu wolnego mają zdecydowanie więcej, a poświęcając go sobie czują się spełnieni i dobrze im w takim stanie. Wówczas zarzuca się im konformizm.

Istnieje przekonanie, że jeśli jest się samotnym to na pewno doświadczyło się zawodu miłosnego. Nie wyszło w poprzednim związku, być może jakaś zdrada i nagle postanawiasz, że od dziś koniec z miłością. Dzięki temu unikniesz kolejnych rozczarowań i na pewno będziesz szczęśliwsza/szczęśliwszy w pojedynkę. Być może będąc świadkiem rozpadu związków bliskich przyjaciół zakładasz z góry, że miłość nie jest dla Ciebie i nie będziesz komplikować sobie życia. Rozpoczynasz nowy rozdział w swoim życiu. Zaczynasz spełniać swoje marzenia: zapisujesz się na kurs prawa jazdy, kupujesz wymarzony samochód, a w międzyczasie robisz sobie prezent i skaczesz na bungee. Podoba Ci się takie życie i jest to Twoja świadoma decyzja, oparta na doświadczeniach osobistych albo bliskich osób. Gdyby tylko jeszcze wytłumaczyć swoją decyzję nic nie rozumiejącej rodzinie…

Wydaje się, że sprawa jest prosta, jeżeli masz kochających i akceptujących Twoje wybory rodziców– zrozumieją, ale być może zajmie im trochę czasu oswojenie się z Twoją decyzją.

Natomiast tym bardziej opornym nawet tłumaczenia nie pomogą, sugerować się będą opinią wszystkich dokoła i wciąż będziesz słyszeć słowa: „Nie wypada być samotnym w Twoim wieku”.

Być może przylgnie do Ciebie łatka : „starej panny” albo „starego kawalera”, ale skoro Ty sam ze sobą jesteś szczęśliwa/ szczęśliwy będzie Cię to już tylko śmieszyć 🙂

W opinii osób dociekliwych uchodzić będziesz za dziwaka o odmiennej orientacji seksualnej bo skoro jesteś sama/ sam to na pewno jesteś lesbijką albo gejem. Pokrętna logika wścibskich ludzi 🙂

Osoby, które bycie singlem traktują jako sposób na życie podyktowany modą nie sposób zrozumieć. Przyjęcie pewnej postawy życiowej, poparte tylko marnym medialnym szumem nie może skończyć się dobrze. Dlatego jeżeli spotykasz singla, który nadgorliwie zachwala Ci życie solo i mocno krytykuje bycie w związku – nie wierz Mu do końca. Być może jest to ofiara mody na bycie singlem, a nie samotnik z wyboru.

Warto dodać, że 15 lutego obchodzony jest Dzień Singla. Jest to dzień w którym wszystkie single mogą otwarcie manifestować swoją radość ze swojego wyboru życia w pojedynkę.

Zdjęcie: www.pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *