Kultowe teksty teściowych

Był już ogólny wpis o teściach opisujący skomplikowane relacje na poziomie teść – zięć, teściowa – synowa. Dziś przyszedł czas na teksty, którymi raczą nas teściowe, wszystkie oczywiście wygłaszane są w „dobrej wierze”…;) No to zaczynamy:

  1. Dziecko! Źle kroisz tę cebulę, miało być inaczej, drobniejsza kosteczka…Aha, w domu pewnie inaczej Cię mama uczyła, no popatrz, co dom, co region to inne zwyczaje…;) Hehehe…jakie to zabawne, no przecież co o gotowaniu, krojeniu, pieczeniu, przyrządzaniu jedzenia może wiedzieć młoda dziewczyna? Nic nie wie, to ja ją nauczę – logika teściówek. Może warto byłoby zamiast narzucania swojego zdania i rygoru w kuchni zaproponować pomoc, nie pouczać i doceniać to, że synowa w ogóle podejmuje próby gotowania. W dzisiejszych czasach coraz więcej babeczek po prostu ma w nosie gotowanie, nie chce się im, nie potrafią lub po prostu nie muszą! Wolny wybór, a jeśli druga połówka to akceptuje to ich sprawa. Mnie dotykały do żywego takie teksty, nie byłam co prawda orłem kulinarnym, ale miałam wiele zapału w kuchni, mogłabym nawet przystać na porady i wsparcie, ale te rozkazy i krytyka wytrącały mnie mocno z równowagi.
  2. Kiedy dzieci? Moja droga, do młodych już nie należysz, ja w Twoim wieku to już dwójkę miałam. Mój syn byłby takim dobrym ojcem, a ja już się nie mogę doczekać kiedy zostanę babcią… Rzygam tęczą…Jest coś takiego jak takt i niestety nie każdy go posiada, a już na pewno nie posiadają go świergoczące przyszłe babcie chcące pochwalić się wnuczką lub wnukiem. To czy para/małżeństwo chce zostać rodzicami jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Rodzice czy to jednej ze stron , czy też drugiej, ciotki klotki i piąte wody po kisielu nie mają prawa w chamski i bezczelny sposób dopytywać i wiercić dziury w brzuchu. Dlaczego? Jest to indywidualna i delikatna sprawa dwojga ludzi, którzy dzielą ze sobą życie.
  3. Mój syn tak ciężko pracuje, a Ty siedzisz w domu i nic nie robisz, poszłabyś do jakiejś pracy – młoda jesteś…Ja się zajmę dzieckiem/dziećmi, przecież tak mnie kochają i lubią ze mną spędzać czas. Obstawiam, że wiele z Was usłyszało taki tekst, który mimo, że wypowiedziany w dobrej wierze (chyba…) jest jak pocisk, wyjeżdża nam na ambicje, czujemy się małe, czujemy się jak pasożyty społeczne, jak huby, które nic nie robią, tylko siedzą i pierdzą w stołek. W rzeczywistości – zajmujemy się dziećmi, ogarniamy dom, sprzątamy, gotujemy, prasujemy, pierzemy, odkurzamy…To jest to nic nierobienie…Mamy co prawda swoje marzenia, plany, zamiary, mogłybyśmy nawet zostawić pod opieką swoje latorośle tej babci tak bardzo kochającej swoje wnuki, ale…. Skoro teściowa ma nas za lenia i raczej nie okazuje nam cieplejszych uczuć, szacunkiem zbytnim też nas nie darzy to aż strach pomyśleć jak może wyrażać się o nas przy dzieciach, które zostawimy jej pod opieką… „Leniwa mamusia”, „Babcia kocha bardziej od mamusi”, „Bez mamusi dajemy sobie świetnie radę” – takie teksty niestety padają częściej niż sobie można to wyobrazić, padają z ust babć, odbiorcami są dzieci…
  4. Nie jedziecie na urlop na wieś do cioci Grażynki? Jak to? Wybraliście zagraniczną wycieczkę? Pewnie była droga! Egipt?! Że co?! Tam przecież tyle złego się dzieje! (a po cichu: Pewnie to Ona Go namówiła, trwoni Jego pieniądze, bezczelne dziewuszysko!) Zaglądanie do portfela ludziom: rodzinie, znajomym czy nawet obcym to szczyt obciachu. Teściówka jednak czuwa nad finansami latorośli i planuje Wam wakacje. Współczuje, ja wolę spędzać wakacje w mieście niż czuć się zobowiązana i co rusz słyszeć wypominanie. Gorszy może być tylko fakt, że Twój luby siedzi u swojej mamy w kieszeni…Jeśli jednak tak nie jest, macie swoje pieniądze, jesteście niezależni, a teściowa planuje Wam urlop – dajcie Jej wyraźnie do zrozumienia żeby odpuściła, a jeśli to wyraźne danie do zrozumienia nie zadziała – wpuszczajcie Jej marudzenie jednym uchem, a drugim wypuszczajcie. Niech sama jedzie do cioci Grażynki 😉
  5. Agnieszko, mogłabyś mi podać cukru? Upsss, przepraszam Cię Joasiu, ale mój syn był tak długo z Agniesią, a teraz trudno mi się przyzwyczaić, że już się z Nią nie spotyka. To była taka dobra i piękna dziewczyna, blondynka, zupełne Twoje przeciwieństwo, wiesz…? No i zaczyna się karuzela z opowieściami o byłej ukochanej naszego partnera. Jeśli posiadasz mocne nerwy, przetrzymasz ten potok wzruszających wspomnień, ale zapewne kiedy zostaniesz już sam na sam z lubym – pożyczysz go sobie. Bo teściówka wie kiedy „niechcący” może się „pomylić” i na pewno nie zrobi tego wtedy kiedy będziecie we dwoje 🙂 Wyczeka sobie moment sam na sam i uderzy. Swoją drogą można byłoby śpiewająco odpowiedzieć: „Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka” 🙂

Tych tekściorów można byłoby wyciągać z kieszeni garściami, ale wyłoniłam top 5. Z góry przepraszam wszystkie porządne i normalne teściowe – ten post nie jest o Was tylko o tych jędzowatych teścióweczkach 😉

8 comments
  1. Jak to dobrze ze żadnego z nich nigdy od teściowej nie usłyszałam 🙂

    1. Cieszę się 🙂 Nie każda teściowa jest taka jak w dowcipach 😉 Na szczęście!

  2. Ciekawe dlaczego wybrałaś teksty o teściowych negatywne a nie pozytywne…

    1. To tekst pisany z przymrużeniem oka, poniekąd z autopsji 😉 Może kiedyś powstanie tekst z pozytywnymi tekstami, któż to wie 🙂

  3. Ostatni powalił mnie na łopatki 😀 uśmiałam się 🙂

    1. Oj tak, to zdecydowanie mój ulubiony tekst 🙂

  4. No, no Pani Autorko gratuluje tekstu, czasem wypada napisać prawdę prosto w oczy. a co do tekstów to mi trudno się wypowiedź bo żadnej teściowej nie posiadam. Choć mam pecha do synków mamusi więc mogę mieć w życiu trudno, ale poradzę sobie 🙂

    1. Dziekuję 😃 ✋

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.