O zwyczajnej a jednak niezwykłej SIOSTRZE

Post ten skierowany jest zarówno do osób posiadających rodzeństwo, jak i do jedynaków. Nie mam tutaj zamiaru w jakikolwiek sposób nachalnie promować instytucji rodzeństwa, nie będę również krytykować jedynaków. W tym poście zawrzeć chcę tylko i wyłącznie kwintesencję relacji siostrzanej…Mojej i Siostry. Krótka opowiastka o tym, jak dzięki Niej doceniłam to, że nie jestem na tym świecie sama z moimi dziecięcymi strachami, z moimi piętrzącymi się problemami wieku nastoletniego i dorosłymi rozterkami rodzicielsko partnerskimi … Jest bowiem na świecie ktoś, kto zrozumie mnie bez słowa. Zna mnie czasami lepiej niż ja sama, niż moja druga połowica, niż najlepsi przyjaciele. Stawia mnie do pionu kiedy trzeba, pokrzepi dobrym słowem, doradzi…


,,Jak dobrze mieć przy sobie kogoś, kto akceptuje mnie takim, jakim jestem.

Matczyna miłość bywa ślepa. Siostrzana – nigdy.”


10 lat. Taka różnica wieku sprawiła, że we wczesnym dzieciństwie siostrę traktowałam bardziej jak drugą mamę niż rodzeństwo. Kiedy mama była w pracy, musiała pilnie coś załatwić, pójść do sklepu, siostra spokojnie potrafiła mnie ogarnąć 😉 a lekko nie było bo należałam do wyjątkowo rozbrykanych i psotnych dzieci. Wszędzie było mnie pełno, trzeba było mnie pilnować bo do głowy przychodziły mi pomysły niejednokrotnie wystawiające mnie na duże niebezpieczeństwo. Oczywiście buntowałam się i stawiałam się siostrze, ale Ona miała do mnie anielską cierpliwość i nawet muszę przyznać, że nie skarżyła na mnie mamie 🙂 Nasza więź umacniała się coraz bardziej. Troska mojej siostry opierała się także o moją edukację. Podczas gdy mama kapitulowała bo byłam okropnym leniwcem i kłamczuchem (nigdy nie miałam nic zadane do domu i oczywiście sprawdzianów też nie miałam żadnych) siostra miała na tyle werwy, że motywowała mnie do nauki i przekonywała, że wystarczy ,,posiedzieć nad książkami”, poświęcić trochę czasu, a efekty na pewno się pojawią. Nie myliła się. Napocić się musiała przy mnie sporo, ale jestem Jej za to bardzo wdzięczna bo to w dużej mierze dzięki Jej pomocy w liceum doczekałam się swojego pierwszego świadectwa z paskiem, a maturę zdałam z bardzo dobrymi wynikami.


,,Mówiłam Ci, że sobie poradzisz?!”

Któż inny w taki sposób wita wiadomość o moich najbardziej niewiarygodnych osiągnięciach?

Jesteś tą osobą, z którą chcę jak najszybciej podzielić się dobrymi nowinami.

Dlatego, kiedy odniosę jakiś sukces i przyjaciele głośno mi gratulują – choć z Twojej twarzy promienieje szczęście, w milczeniu ściskasz moją dłoń.

Bo tylko Ty wiesz, ile tak naprawdę mnie to kosztowało.”


To właśnie w liceum zaczęłam odczuwać, że przepaść wiekowa między nami nie ma już żadnego znaczenia. Nie zniknęły co prawda opiekuńczość i wsparcie ze strony siostry, ale pojawiło się coś nowego : partnerstwo i kobieca siostrzana przyjaźń. Tak też zostało do dziś. Mamy wiele wspólnych  wspomnień. Wspólny śmiech, łzy, tajemnice, tarapaty, wygłupy…Historie, które śmieszą nas do dziś, które opowiadamy sobie przy każdym spotkaniu, śmiejąc się wniebogłosy. Żeby nie było tak słodko, sporo kłótni za nami, niektóre mogłyby zwiastować całkowity rozpad naszej relacji, ale tak się nie stało. Tej więzi nie zerwie nikt i nic. Wręcz przeciwnie, ona umacnia się pomimo dzielących nas kilometrów i upływającego czasu. Bo niestety, z przyjaciółmi bywa rożnie, mogą się pojawiać i znikać.


,,Chociaż czas bardzo nas odmienił, to jednak jesteś ze mną złączona na zawsze.

Zawsze będziesz bardzo ważną osobą mego życia.”


Nie znam słowa rywalizacja z siostrą…Nigdy nie rywalizowałyśmy, nie skakałyśmy sobie do gardeł, nie knułyśmy przeciwko sobie. Najpierw Ty motywowałaś mnie, a potem ja starałam się swoim wsparciem pokrzepiać Cię w ważnych dla Ciebie chwilach. Ktoś by powiedział: „E, starsza siostra to nie to samo co starszy brat, który stanie w Twojej obronie kiedy trzeba”. A moja siostra nie raz udowodniła, że jest w stanie zabić wzrokiem jakiegoś trolla, który próbował uprzykrzyć mi życie. Była i jest solidarna. Wiem też, że ciężko Jej było zaakceptować moje życiowe wybory. Nie wszystkie z nich do dnia dzisiejszego rozumie, ale szanuje je. Za to właśnie Ją kocham. Pomimo różnych przeciwności losu i zawirowań nie przestała mnie kochać. Wiem, że mogę zawsze do Niej zadzwonić, że mnie wysłucha i doradzi albo chociaż spróbuje. Widzę z jakim uczuciem i troską patrzy na moją córkę, która zresztą ubóstwia swoją ukochaną Ciocię 🙂  Łączy je piękna relacja i tak sobie po cichu liczę i gdybam, że może kiedyś moja córka będzie taką starszą super siostrą. Wierzę, że Ona również stworzy ze swoją młodszą siostrzyczką lub braciszkiem podobną więź jaka jest pomiędzy mną a moją siostrą.


,,Dziękuję za Twoją nieustanną obecność przy mnie.

Będąc całkowicie sobą, byłaś zarazem częścią mnie.”


Doceniam i dziękuję za to, że jest mi dane mieć rodzeństwo w postaci SIOSTRY. Dziś każde nasze spotkanie to dla mnie wspaniały czas, który spędzamy wykorzystując do maksimum każdą wspólną minutę.


,,Aż do końca moich dni będziesz częścią mego życia.

Chociaż różnimy się, pozostajemy dla siebie nawzajem kimś ważnym.”


 

Wszystkie piękne cytaty z dzisiejszego wpisu pochodzą z książeczki pt. ,,Zwyczajnej, a jednak niezwykłej siostrze”, którą dostałam ponad 10 lat temu w prezencie od mojej siostry J… Autorką tekstów jest: Pam Brown.

 

Fotografia własna
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.