Perełki w pielęgnacji twarzy i włosów

Trójka z przodu towarzyszy mi od dwóch lat. Powinnam w związku z przekroczeniem tej magicznej cyferki jakoś bardziej przywiązywać wagę do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej i ujędrniającej. W praktyce wygląda to tak, że coraz mniej kosmetyków zdobi moje łazienkowe półki. Kilka lat temu nie do pomyślenia było dla mnie używanie do mycia ciała mydła w kostce, podobnie jak z używaniem tegoż samego kremu na dzień jak i na noc…Cóż…Odkąd zostałam matką trochę mi się pozmieniało. I wcale nie jest mi z tym źle. Taka totalna minimalizacja kosmetyków nie tylko nie zaszkodziła mojemu ciału, ale również pozwoliła mi mocno zaoszczędzić 😉 Są jednak produkty, które posiadać muszę, np. krem do twarzy i szampon do włosów 😀 Mam cerę raczej bezproblemową, choć raz na jakiś czas lubi pojawić się na niej nieprzyjaciel. Z kolei po lecie, moje włosy wymagają nieco więcej czasu niż tylko mycie na szybko i zaaplikowanie jedwabiu żeby je wyczesać. I tak oto należało rozglądnąć się za jakimiś specyfikami, które pomogą doprowadzić je do ładu i składu.

W ubiegłą sobotę byliśmy na zakupach w sklepie Aldi. W jednym z koszy zawierających produkty wyprzedażowe natrafiłam na zestaw trzech produktów do włosów Radical – seria wzmacniająca do włosów osłabionych, zniszczonych i wypadających. Te dwa pierwsze problemy dotyczą właśnie moich włosów, z wypadaniem nie jest źle, bynajmniej na razie…W zestawie (który notabene był przeceniony na 12 zł!) znajdowały się: szampon (330 ml), serum (30 ml) i mgiełka (200 ml). Produkty zawierają w swoim składzie ekstrakt ze skrzypu polnego, wyciąg z zielonej herbaty, prowitaminę B5 i inulinę z cykorii. Mgiełkę można stosować na suche lub wilgotne włosy, natomiast serum na włosy wilgotne. Obydwa te produkty nie obciążają włosów, dodają natomiast blasku i sprawiają, że włosy wydają się grubsze i gęściejsze. Szampon z kolei doskonale oczyszcza włosy i skórę głowy. Ma przejrzystą konsystencję i nie obciąża włosów. Uważam, że jest to naprawdę niezłe trio, nie tylko oczyszcza, ale też pielęgnuje nie zostawiając włosów w stanie ,,suchego siana”. Za taką cenę (4 zł za każdy produkt!) jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Pamiętam też, że w czasach studenckich miałam problem z nadmiernym wypadaniem włosów i wówczas w aptece zakupiłam ampułki Radical do wcierania w skórę włosów, które znacznie zminimalizowały ich wypadanie. Po latach powracam do produktów Faromona Radical i jestem ponownie bardzo zadowolona z ich działania.

Drugą perełeczką pielęgnacyjną jest tzw. Elixir Jeunesse Yves Rocher Night (serum). Egzotyczna nazwa 😀 z której niewiele zrozumiałam, ale wujek google mnie oświecił. Otóż całkiem niedawno firma Yves Rocher wypuściła na rynek nową linię produktów do pielęgnacji, które w swoim składzie zawierają skoncentrowany wyciąg z rośliny o nazwie Aphloi, która posiada zdolność pochłaniania zanieczyszczeń środowiska. Generalnie skład tego serum jest oparty na 94% składników pochodzenia roślinnego. Po zastosowaniu tegoż eliksiru/ serum nasza buzia ma być pełna blasku, wypoczęta i chroniona przed zanieczyszczeniami powietrza, np. smogiem. Niestety jestem w posiadaniu zaledwie próbki tego kosmetyku (7 ml), do którego podchodziłam zresztą bez większej wiary w jego skuteczność. Po jednej aplikacji byłam bardzo zaskoczona. To jest kosmetyk z tzw. wyższej półki i jego działanie naprawdę jest widoczne. Twarz ma jednolitą strukturę, widać wypoczętą zdrową skórę. Produkt ma konsystencję serum i nie zapycha porów, będzie według mnie idealny do skóry z problemami trądzikowymi. Jedno wielkie WOW. Myślę, że to jeden z tych produktów w który warto zainwestować, choć cena przyprawia mnie trochę o ból głowy, kto wie, może jednak się skuszę bo efekty są niesamowite.

Wpis nie jest sponsorowany. Fotografie własne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *