„MeToo”-„JaTeż” – problem o którym należy mówić głośno

Fizycznie jesteśmy słabsze, ale psychikę mamy niejednokrotnie silniejszą od Was Panowie. Jesteśmy określane mianem ,,Słabsza płeć”. Jedne z Nas, zgadzają się z tym stwierdzeniem i w mężczyźnie szukają opoki i sensu życia. Drugie, burzą się i denerwują na takie określenie, wychodzą poza utarte schematy, zakochują się z wzajemnością w feminizmie i są szczęśliwe. A jeszcze inne mają swój własny sposób na odnalezienie się w tym świecie pełnym podziałów i ról, (które narzucone są nam odgórnie) i odcinają się od skrajności. Nie ważne którą grupę kobiet reprezentujemy, zawsze życzyłybyśmy sobie tego samego od Panów – szacunku. Tylko tyle i aż tyle.

Wszystkie kobiety zamieszczające na swoich profilach w portalach społecznościowych hasztagi ”metoo” i ”jaTeż” wykazały się olbrzymią odwagą. Wszystkie, które opowiedziały swoją historię zasługują na szacunek. Nie ważne czy doszło w ich przypadku „tylko” do słownego molestowania, czy też do brutalnego gwałtu. Koniec ze zmową milczenia, rozwiązywaniem takich spraw ”po cichu”, w obawie przed wstydem. Nie rozumiem i nie godzę się z prymitywnym tłumaczeniem się chłoptasiów vel sku..ieli (których mężczyznami nazwać się nie da):

że to było tak dla żartu,

że przecież dziewczyna miała kusą spódniczkę to można było ją klepnąć po pupie,

że wysyłała mu sygnały,

że nie umiał powstrzymać popędu…

i pierdylion innych powodów, które gówno mnie obchodzą…

Nie ważne, czy to cichociemny tramwajowy zboczeniec, molestujący wujek, gwałciciel – dla mnie to jest ten sam wór – do utylizacji… Od cichociemnego zboczka do seryjnego gwałciciela jeden krok.

Przeczytałam dziś wypowiedź dwójki chłoptasiów, którzy postanowili błysnąć inteligentnym komentarzem w sieci, tym samym zapewniając sobie rozgłos i fejm. Komentarz dotyczył właśnie akcji ”metoo”. Czasami lepiej zamilknąć. Panowie chyba nie przewidzieli, że wyleje się na nich wiadro pomyj. Cóż… Według Nich wpis ze słynnym hasztagiem umieściły w sieci w większości kobiety zwane paszteciarami lub też babochłopami, które próbowały się dowartościować, zamiast sprawę załatwić indywidualnie, najlepiej po cichaczu, na jakiejś terapii. Obydwie wypowiedzi są tak ohydne, że mam ochotę wyrzygać się na ich przystojne męskie lica (bo na oko, to Panowie z gatunku Dżolero) , ale  pozostaje mi jedynie życzyć dużo, dużo siły bo najbliższe dni na pewno nie będą należały do najmilszych, wszak jak to już nie raz pisałam – Internet pamięta. Dosyć jednak o szambie.

Najważniejsze w tej akcji jest nagłośnienie problemu i wzajemne wsparcie, nie tylko ze strony środowiska kobiet, ale także mężczyzn. Dlatego, tak ważne jest aby Panowie wspierali całą akcje, wspierali kobiety i byli czujni. Nie zamiatajmy dłużej tego problemu pod dywan, szanujmy się wzajemnie i bądźmy empatyczni. Jeśli tego nie potrafisz – zamilcz.

 

 

Fotka: www.pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *