Muzyka obok mnie. Ulubione kawałki.

Muzyka towarzyszy większości z nas przez całe życie. Czasami te muzyczne miłości ewoluują i nasze gusta muzyczne drastycznie się zmieniają z wiekiem. Niektórzy mają swoje ulubione kapele, są wierni rock&rollowi, inni słuchają namiętnie popularnych radiowych stacji i to właśnie muzyka popularna kręci ich najbardziej. Od disco polo po muzykę klasyczną. Wszystko dozwolone, wszak ilu ludzi na tej planecie tyle gustów muzycznych. Na wstępie, pragnę oznajmić, że odkąd świadomość muzyczna mi się włączyła, moją ulubioną piosenką był, jest i będzie utwór ,,With or without you” z repertuaru U2. Od pierwszego do ostatniego dźwięku jestem zakorzeniona w tej pieśni. Będąc fanką tegoż zespołu, w ciemno biorę większość kawałków tej kapeli. W związku z tym, generalnie polecam zapoznanie się z twórczością U2.

Wspominając swoje dzieciństwo i wczesną młodość niespecjalnie koncentrowałam się na celebrowaniu muzyki i odkrywaniu w niej czegoś głębszego. Wiadomo – jak każda dziewczyna w moim wieku czytałam ,,Bravo” i ,,Popcorn” i wzdychałam do Briana z Backstreet Boys, a ,,Wannabe” Spice Girls nuciłam w kółko. Oczywiście z mega profesjonalnym odwzorowaniem tekstu: ,,If ju łonna bi maj lawer”… 😀 Kompletny odjazd. W międzyczasie mój rodziciel namiętnie wałkował na magnetofonie hity Anastazji P i Michaiła Burano (posłuchajcie ,,Całe niebo w ogniu” -mistrzostwo świata!). Takie tam – relikty 😉 Na topie były też piosenki Tadeusza Nalepy, Led Zeepelin i hit hitów: ,,Kareta złota”… 😀 Troszkę dobrej muzy zapodawała mi siostra, która częstowała mnie, np.: Alicją Majewską, pierwszą kasetą Kasi Kowalskiej (,,Gemini”), Krzysztofem Krawczykiem.

Na dyskotekach w podstawówce, namiętnie maglowany był kawałek Nirvany: Smells Like Teen Spirit. Działał ten numer na nas, oj działał.W zapryszczałych i zawstydzonych uczniach klasy ósmej, budził się duch waryjota, puste dotychczas centrum parkietu na sali gimnastycznej zapełniało się naszymi spragnionymi szaleństwa istotami. Śpiewaliśmy tekst, podskakiwaliśmy, łapy szły do góry i cały kawałek na pełnych obrotach. Tak po kilka razy, aż wreszcie Pani wicedyrektor zaświeciła ostatecznie światło w sali gimnastycznej. To jedna z tych piosenek, która ma dla mnie wartość sentymentalną.

W liceum byłam dziewczyną słuchającą głównie tego, co było aktualnie na topie. Nie miałam chęci i natchnienia na jakiekolwiek poszukiwania swoich muzycznych gustów. Z resztą do dnia dzisiejszego nie potrafię określić się jasno, jaki gatunek muzyki jest moim ulubionym. Po prostu jeśli coś mnie urzeknie, to nie ma znaczenia czy jest to pop, rock, folk czy też disco…. Zapisuję sobie ten kawałek w mojej pamięci (która zresztą ostatnio szwankuje) i wracam do niego.

Okres wakacyjny – po liceum, przed rozpoczęciem studiów. Dżem Proszę Państwa. ,,Sen o Victorii” wałkowany przy pierwszej miłości.

Na studiach przeżywałam różne mniejsze lub większe miłostki i to stan ducha (niekoniecznie dobry) dyktował mi to, czego na tamtą chwilę słuchałam. Przeważnie słuchałam smętów. Bo z reguły faceci dostarczali mi tylu skrajnych emocji, że od melancholii wpadałam w dziką radość. Stany jednak różniące się od siebie 😉 Dorobiłam się nawet mp3, o skromnej pojemności, na której nagrywałam ukochane numery. Do dziś mam tą listę. Kilka piosenek z niej pozostaje nadal moimi ukochanymi. Top 12 z moich czasów studenckich:

  1. MYSLOVITZChciałbym umrzeć z miłości. Klasyk. To jest jedna z najpiękniejszych polskich piosenek o miłości. Namiętnie słuchana, kojarzy mi się również z moim ówczesnym…ulubionym serialem…:D ,,Magda M”.
  2. KASIA KOWALSKA – Oto ja. Hit z pierwszego albumu Kasi, pt: ,,Gemini”, o którym wspominałam wyżej. Jedna z bardziej lubianych przez moją siostrę wokalistek. Piosenka z którą utożsamia się niejedna zraniona kobieta.
  3. KASIA STANKIEWICZMarzec. Do dnia dzisiejszego nie do końca rozumiem co podmiot liryczny miał na myśli. Niby depresyjnie, niby o nadziei, niby myśli samobójcze. Ale podobało mi się to. Lubiłam się tym katować w chwilach na tamten czas dla mnie trudnych.
  4. PATRYCJA MARKOWSKADeszcz. To dla mnie do dnia dzisiejszego piosenka związana z najbardziej tajemniczą postacią, która przewinęła się przez moje życie. Był czas kiedy pierwsze takty tej piosenki wywoływały u mnie smutek. Fajna nuta, ładny teledysk, niby kawałek jakich wiele, ale nie dla mnie.
  5. IRA – ,,Wiara” i ,,Nadzieja”. Te dwie piosenki to moc przesłań z zakresu pokrzepiającego każdą żyjącą istotę 🙂 To moje dwie ulubione piosenki zespołu IRA i jedne z najlepiej podnoszących na duchu. Wtedy (studia) i teraz (rozkoszna proza życia).
  6. BRIAN FERRYSlave to love. Któż z nas nie oglądał filmu: ,,9 i 1/2 tygodnia” ? 😉 Tam właśnie ta pieśń została ładnie wklejona w scenę dwójki głównych bohaterów. Nie wiem dokładnie czy to stamtąd ją znam, czy może to moje namiętne studenckie słuchanie radia: Złote przeboje zaowocowało miłością do tej piosenki…Ale wiem jedno, to jest bardzo romantyczny numer i nadaje się z pewnością na jesienne wieczory … we dwoje 🙂
  7. The EscapistThe Streets. Końcówka studiów i fantastyczny czas przyjaźni z wyjątkową dziewczyną, która zaraziła mnie pozytywnym myśleniem i zachęciła do podjęcia zawodowych wyzwań. Ta piosenka to takie pierdolnięcie w kąt szpileczek i garsonki i założenie mega wygodnych trampek w kwiatki i dreptanie po swoje. Z uśmiechem na ustach i mega pozytywną emocją na facjacie (Kocham to słowo <3 ).
  8. Shawn Mullins Lullaby . Nie wiem, czy ktokolwiek to kojarzy. Raczej nie grane w naszych rozgłośniach radiowych. Pop. Nastolatka w teledysku, trochę popija, jakieś imprezy w tle. Ale ja, coś tam dostrzegłam. Coś dla mnie interesującego i … w rezultacie wylądowała u mnie w mp3. 🙂
  9. SadeBy your side. Dla mnie Sade to czarodziejka idealnego klimatu. Idelane nuty do namiętnego seksu, pierwszej kolacji, pierwszego tańca, smutnych rozstań i gorących powrotów.
  10. Mazzy StarFlowers in December. Wokalistka przenosi mnie kompletnie do innego świata, to tak jak drink z dużą ilością whisky. Dla niektórych ta piosenka to smęty nad smętami, ale ja mam ciary za każdym razem jak słucham tej piosenki.
  11. Mark AnthonyYou sang to me. Kiedy dziewczyna bardzo chce wierzyć, że jest dla faceta tą jedyną, po którą na pewno zjawi się pewnego pięknego dnia. 😀 Z cyklu pojechane…
  12. Celeste PrinceWherever you are. Oglądałam nieświadomie i świadomie ,,Słodki listopad”. To świadomie chyba boli do dziś. Piosenka piękna. Tekst banał, nie dla twardzieli, dla wrażliwców zdecydowanie.

Po trzydziestce, zamiast spokornieć (na zewnątrz na pewno spokorniałam) zachłysnęłam się rockową muzyką. Brałam garściami od mojego lubego, który jest fanem Metallicy, który pieścił mnie Pink Floydami, zapodawał AC/DC ( You shook me all night long – dzwonek na telefon, personalizowany -tylko dla mnie 😉 ). Trochę mój Rodziciel w dzieciństwie przybliżał klimaciki dobrych starych rockowych brzmień, ale ja dopiero teraz sobie wkleiłam niektóre z nich. I tak oto gustuję w :

  1. Led Zeppelin: ,,Stairway to heaven” (5:57 – odjazd), ,,Whole lotta love”.
  2. Pink Floyd: ,,Wish you were here”, ,,Shine on you crazy diamond”.
  3. Scorpions: ,,Wind of change”.
  4. The Doors: ,,Light my fire”, ,,Break on trought”.
  5. Jimi Hendrix: ,,Little wings”.

Odkrywam także w sobie zamiłowanie do twórczości nieżyjącego już Grzegorza Ciechowskiego, którego : ,,Powoli spadam” jest dla mojej duszy niczym orkan Jerzy i Grzegorz razem wzięci 🙂 Chórki w tej piosence robi Kayah. Cały klimat piosenki, nastrój, słowa. Achy i ochy! Pub ,,Kuźnia” ,Rzeszów – pierwsze zasłyszenie – pierwsze zakochanie w tej piosence.

Pozostając w klimacie Jerzego , Jurka 😉 – Bardzo lubię wracać do Kulturki ,,Piosenka dla Jurka”. Imię wymarzone dla dziecia o płci męskiej z czasów bez Lubego.

Z polskich perełeczek miłuję także ,,Grawitację” i ,,Sanktuarium” Justyny Steczkowskiej. Grawitacja z powodzeniem mogłaby dziś wypłynąć z radiowych rozgłośni robiąc równie wielkie wrażenie co 21 lat temu (1996 rok!). Sanktuarium to nadal modlitwa. Żeby się obudził. Ostatnio nucę także ,,Kiedy nie ma miłości” Marii Sadowskiej. Zwrotki w tej piosence chwytają mnie za serducho.

Być może, któryś z wyżej uzewnętrznionych utworów chwyci Was za serce. Tak jak mnie. Muzyka to jeden z najpiękniejszych darów.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *