Proste sposoby na dziecięcą nudę w okresie jesienno-zimowym

Jesień w pełni, jeszcze dwa tygodnie temu śmigałam w kurteczce jeansowej, a teraz brutalna rzeczywistość – tona ubrań na sobie, czapa i zimowe buciory. Śniegu jeszcze co prawda nie ma, ale pizga nieprzyjemnym wiatrem. Siłą rzeczy mniej przebywa się na świeżym powietrzu. Już nie obskakujemy trzech placów zabaw po przedszkolu, tylko lecimy na autobus i strzałka do domu. O codzienne dotlenienie mojego dziecka się nie martwię – dzieciaki wychodzą na podwórko bardzo często. Ja z kolei robię dwie rundy do przedszkola, więc świeżego powietrza mi nie brakuje 😉

Martwię się jednak czym innym. Stanem, który dopada moje dziecko bardzo często taką porą roku. Słyszę wówczas nagminnie:


,,Mamo, nudzę się!”

www.pixabay.com

Jedynaczka, wiadomo, gdyby miała rodzeństwo to byłoby inaczej – rozmyślam. Rodzeństwa póki co nie ma. Kończą się pomysły. Nudzą się kolorowanki, zabawki też się przejadły, bajki w telewizji są nudne. Czasami uda się namówić na wspólne pieczenie ciast lub ciasteczek. Znoszę w milczeniu totalny rozgardiasz, ale zwykle po kilkunastu pierwszych minutach fascynacji – entuzjazm opada i zostaję na placu boju sama. I ciągle powtarzane NUDA NUDA NUDA ! W tygodniu problem jest mniejszy, bo Mała wybawi się w przedszkolu. Za to w weekend zaczynają się schody. Fatalna pogoda wyklucza zabawę na podwórku, pójście na plac zabaw lub wyprawę do lasu. Pozostaje albo stanąć na rzęsach w domu i wymyślać zabawy po których dom będzie wyglądał jak po przejściu huraganu, albo organizować coś na ,, zewnątrz”. Czasami porywamy się na to pierwsze. Wówczas już wiem, że cały poniedziałek będę doprowadzała chałupę do stanu używalności. Nie zawsze mam na to ochotę i siłę. Wygodna matka 🙂 żeby nie napisać wyrodna 😉 Dlatego jeśli pozwalają na to fundusze (nie zawsze pozwalają) mamy kilka stałych punktów programu, które się jeszcze nie znudziły. Jeśli się znudzą, będziemy poszukiwać alternatywnych rozwiązań 🙂

Mając jedno dziecię – skaczecie koło niego i rozpuszczacie je jak dziadowski bicz. Prawda jest taka, że życie kręci się wokół zaspokajania jego potrzeb i zapewniania mu najwspanialszych atrakcji ever. My z T. mamy podobnie, ale On ma jeszcze większego fioła. Córeczka tatusia i te sprawy 😉 Dlatego, kiedy nasza córka wypowiada zdanie ze słowem NUDA w roli głównej, wiemy już, że będziemy musieli się trochę napocić żeby tę nudę przegonić. Oto, nasza rodzicielska broń, którą eliminujemy bez skrupułów nudę 😉 :

W DOMU:

  • Wybór jednej bajki/filmu animowanego, np.: Disneya, tzw. rodzinne kino domowe. Z popcornem, jakimiś przekąskami, w wygodnej pozycji. Cała nasza trójka melduje się przed telewizorem i odpalamy wcześniej wybraną baję. Ważne jest dla córki, że robimy to wspólnie, przeżywamy i niejednokrotne na koniec (zwłaszcza ja i T.) mamy mokre oczyska 😀 Ach te bajki z przesłaniem! 😉 Dziecię zadowolone i my także.
  • Robienie zamków/domków/namiotów z koców. To już niestety zabawa po której jest trochę sprzątania. Potrzebne: wielki koc lub kilka koców, porządne sznurki lub dużo krzeseł z oparciami, klamerki na pranie, kilka poduszek, mniejszych kocyków, misie, dowolne zabawki, jakiś prowiant i trochę czasu 🙂 W najdogodniejszym miejscu w domu (po aprobacie dziecka 😉 ) przywiązujecie sznurek do, np.: klamki drzwi, poprzez oparcie krzesła, aż po inny wystający obiekt, tworząc sieć na której zawiesicie koc. Dach gotowy 😉 Jeśli koc nie obejmuje całej powierzchni, dokładacie kolejny. Najlepiej wybierzcie lekkie koce, bo ciężkie będą spadały i dziecko zamiast się bawić będzie się wkurzać że ,,dach” mu się wali na głowę. 😉 Wnętrze dziecko niech sobie urządza do woli, ważne żeby miało ciepło pod pupą 😉 Można dać dziecku latarkę i jakieś przekąski. Dobra zabawa gwarantowana.
  • Zabawa z pupilem. Więcej na ten temat pisałam tutaj:http://zyciebezmejkapu.pl/index.php/2017/09/20/zwierzak-w-domu-kiedy-co-bedzie-potrzebne-koszty-utrzymania/
  • Rysowanie prac dla kogoś, z naciskiem na DLA KOGOŚ. Wtedy jest bodziec żeby starać się jeszcze bardziej, a radość z wręczania  takich malunków jest warta uwiecznienia tego na fotce 🙂 Jest to jedno z bardziej pochłaniających ją zajęć w ostatnim czasie. Potrafi skupić się na rysowaniu i przez na prawdę długi czas tworzyć jakąś pracę plastyczną. Swoją drogą muszę się wybrać do sklepu po nowe mazaki, kredki i blok bo zużycie jest duże 🙂

POZA DOMEM:

  • Basen lub aquapark. Jeśli Wasze dziecko lubi wodę/nie boi się wody, gorąco polecam sobotnią lub niedzielną (nie tylko) wyprawę w takie miejsce. Nic tak dobrze nie zmęczy dziecia jak szaleństwa w wodzie. Nasza Latorośl, za każdym razem zasypia po takiej wyprawie w samochodzie. Aquadrom w Rudzie Śląskiej to jest TO. Świetne atrakcje wodne dla dzieci i rodziców: zjeżdżalnie, mokry bąbel, bicze wodne, hydromasaże, leżanki powietrzne, basen sportowy, gejzery, jaccuzi, basen zewnętrzny. Duży plus za to, że można spokojnie zjeść na terenie aquadromu ciepły posiłek i po odpoczynku nadal korzystać do woli z przeróżnych atrakcji.
  • Sale zabaw. Czyli siedlisko bakterii i wirusów 😉 Z czym ciężko się nie zgodzić, ale podobnie jest z przedszkolem, także idąc tropem przewrażliwionego rodzica, dziecko miałoby siedzieć w domu non stop. Nasza córka bardzo lubi wyprawy do sali zabaw, lubi być także zapraszana na urodziny koleżanek i kolegów, które organizowane są coraz częściej właśnie w bawilandiach. Sama zresztą w tym roku miała po raz pierwszy zorganizowaną imprezę w sali zabaw i bawiła się doskonale. Jedyny minus – kasa. Jednak raz na jakiś czas, zwłaszcza wtedy, kiedy nie ma opcji na zabawę na zewnątrz udajemy się właśnie w takie miejsca. Córce najbardziej podoba się w Nibylandii.
  • Z wizytą u ulubionych koleżanek, czyli tzw. domówki 🙂 Coś w tym jest, że przyjaźnie dzieci przechodzą bardzo często na rodziców. Odkąd córka poszła do przedszkola, faktycznie grono naszych znajomych powiększyło się. Lubimy, zwłaszcza tą chłodniejszą porą, umówić się na sobotę u któregoś z nas i spędzić miło czas. I co najważniejsze, nasze dzieci są w siódmym niebie. Pobawią się, pokłócą, potem pogodzą, ale jedno jest pewne, zawsze z utęsknieniem czekają na taką wizytę 🙂

Cały czas zastanawiamy się nad innymi atrakcjami dla naszej pociechy i tym samym dla nas. Weekend, to jedyny czas, kiedy jesteśmy razem od rana do wieczora. Więc czasami trzeba nieźle się nagłówkować żeby … się nie nudzić.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *