Zmora kobiet – zapalenie pęcherza moczowego.

Ból, pieczenie i kłucie. Nieprzyjemne parcie na mocz i częste bieganie do toalety. W ostrzejszych stanach gorączka i ból mięśni. Diagnoza: zapalenie pęcherza moczowego. Jedna z najbardziej dokuczliwych dolegliwości jakiej najczęściej doświadczają kobiety. Infekcję wywołują głównie bakterie (Escherichia coli), choć zdarza się, że chorobę mogą wywołać wirusy i grzyby.

Do najczęstszych objawów tej choroby możemy zaliczyć:

  1. Bóle brzucha (skurcze) w dolnych jego partiach.
  2. Nieprzyjemne i bolesne parcie na mocz.
  3. Częste oddawanie moczu i pieczenie w trakcie jego oddawania.
  4. Stan podgorączkowy lub gorączka.
  5. Bóle mięśni i ogólne złe samopoczucie.
www.medicalnewstoday.com

 

Znam temat z autopsji. Pierwsze trzy z wyżej wymienionych objawów miałam za każdym razem podczas infekcji pęcherza moczowego. Niestety ta przykra dolegliwość dopadła mnie już w wieku dziecięcym. Nie pamiętam ile Furaginy zeżarłam, ile wód Jana wypiłam, ale na pewno było tego sporo. Na szczęście doczekałam czasów, kiedy Furagina jest dostępna bez recepty i nie muszę już za każdym razem w razie pierwszych objawów zgłaszać się do lekarza po receptę. Po latach względnego spokoju, w okresie jesienno-zimowym, głównie po tym jak przemarzną mi nogi, potrafię już rozpoznać kiedy coś się zaczyna kroić.

I tak oto, zawsze mam w swojej apteczce zestaw pierwszej pomocy, w przypadku zapalenia pęcherza:

  1. Uro Furaginum/ Fruraginum/ NeoFuragina – zwał jak zwał. Ważne, że w owych tabletkach jest składnik zwany: furazydyną, który działa na bakterie odpowiadające za infekcje dolnych dróg moczowych. W końcu jest dostępny bez recepty i swobodnie można się w niego zaopatrzyć. Kuracja uderzeniowa to: 2 tabletki – 3 razy dziennie. Charakterystycznie barwi mocz na intensywny żółty kolor. Numer 1 w walce z zapaleniem pęcherza.
  2. Fitolizyna lub Debelizyna. Te obrzydliwe w smaku pasty to zmora mojego dzieciństwa…Pamiętam jak wykrzywiała mi się buzia podczas picia mikstury (woda + łyżka tychże past). Fitolizyna jest pastą ziołową, wzbogaconą olejkiem miętowym i sosnowym – stąd ma taki piekąco- orzeźwiający posmak. Niekoniecznie miły dla dziecięcego podniebienia. Debelizyna ma swoim składzie płynny wyciąg z fasoli indyjskiej i substancje pomocnicze, które nadają paście jeszcze ohydniejszego smaku niż poprzedniczce. Obie te pasty są jednak piekielnie skuteczne. Warto wspomagać się nimi zaraz na początku objawów lub w trakcie infekcji, stosując je razem z Furaginą.
  3. Mineralna Woda Jana z Krynicy Zdroju. Posiada szereg właściwości leczniczych. Doskonała na schorzenia układu moczowego i krwionośnego. Mając działanie moczopędne przyspiesza wypłukiwanie się bakterii z układu moczowego. Dobrze smakuje i można ją spokojnie dostać w większych supermarketach. Oczywiście równie dobrze można pić zwykłą wodę mineralną 😉
  4. Wygrzewanie / gorące kąpiele / termofor. Łatwiej znieść nieprzyjemny ból, kiedy zapewnimy sobie wygrzewanie podbrzusza i najlepiej od razu stóp. Warto naszykować sobie ciepłą kąpiel, postawić na wannie wodę (najlepiej Jana 😉 – nie to nie jest reklama) i wlewać w siebie spore jej ilości. Szybciej wydalicie z siebie sprawców infekcji 😉

Doskonałym środkiem zapobiegawczym jest suplementacja preparatami z żurawiną, bądź picie soków żurawinowych. Żurawina posiada właściwości antybakteryjne, a jej tajemniczy składnik proantocyjanidyna – przyczepiając się do bakterii wywołujących infekcję uniemożliwia im zagnieżdżenie się w komórkach pęcherza.

W przypadku nawracającego zapalenia pęcherza moczowego, warto oprócz zwykłego badania moczu wykonać jego posiew. Jest to badanie bakteriologiczne, które ma na celu zidentyfikowanie bakterii, które wywołały infekcję i sporządzenie antybiogramu po to aby móc wdrożyć leczenie, które pozwoli na wyeliminowanie patogenów.

Podsumowując, nie dla mnie bieganie na boso po zimnych kaflach, chodzenie w króciutkiej kurteczce i nerkami ,,na wierzchu” oraz śmiganie w lekkich bucikach chłodniejszą porą. Nie mam jednak czego żałować. Codziennie bowiem widuję wyziębionych nastolatków podążających ślepo za modą, z podwiniętymi spodniami, gołymi kostkami, letnimi adikami i krótkimi kurteczkami. Ta moda zdaje się zejdzie na dalszy plan, kiedy owi nastolatkowie złapią wilka w tyłek 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *