,,Last Christmas” i ozdoby choinkowe w listopadzie – Lubię to!

Mogłabym rozpocząć ten wpis od wrzucenia wszystkich Polaków do jednego wora z podpisem:

,, Marudzę bo od listopada huczą, że coraz bliżej Święta…”

Nie chcę jednak generalizować bo wiem, że oprócz wszystkich zbulwersowanych są też takie jednostki jak ja (poza dziećmi 😀 ) , które po Dniu Zadusznym zaczynają mentalnie nastawiać się na piękny Bożonarodzeniowy czas. Cóż mogę poradzić na to, że klimat Świąt lepiej odczuwam słuchając na okrągło w radio odgrzewanego co roku kotleta zespołu Wham!, wdychając nałogowo zapach mandarynek i przypraw korzennych do pierników, a także podziwiając ozdoby świąteczne w sklepach i świąteczne oświetlenie ulic w mieście. Nie wspomnę już o wyczekiwaniu na pierwsze płatki śniegu i corocznej nadziei na to, że Święta będą białe. Żyję też ciągłą nadzieją, że w końcu nie zaśpię na pasterkę uśpiona przez coroczne obżarstwo wigilijne 😉

W tym roku gościmy u nas moich rodziców, z czego wszyscy bardzo się cieszymy, a zwłaszcza córa, która ma zamiar z premedytacją nie odstępować dziadka na krok 😀 Ja zamierzam w końcu dojść do perfekcji w lepieniu pierogów pod czujnym i profesjonalnym okiem mojej mamy. Ma być wesoło, rodzinnie i bardzo świątecznie. Dlatego nakręcam się już od listopada i pozytywnie odbieram wszystkie bodźce, które mi o Świętach przypominają. Wiem, że prawdziwa istota Świąt nie polega na obżarstwie, ozdobach świątecznych, Mikołaju, choince, piosenkach świątecznych i prezentach. Boże Narodzenie to przede wszystkim przeżycie duchowe, święto upamiętniające narodziny Chrystusa, to czysta radość i wdzięczność, skupiam się na tym, ale pozwalam sobie również na radochę z tych przyziemnych umilaczy 🙂 Tak – Kevin sam w domu też będzie 😉

Ktoś mi powie:

  • ,, Przecież to wszystko to są przedświąteczne chwyty marketingowe na które tylko naiwni dają się nabierać”!

Ja to wszystko wiem 🙂 Moja aprobata i świadome uczestnictwo w tym całym szale przedświątecznym wcale nie czyni ze mnie gorszego, niewierzącego egzemplarzu. Przecież Boże Narodzenie to najbardziej radosne świąteczne wydarzenie w całym roku, na które wielu z nas czeka. Mnie kojarzy się z radością w każdym możliwym wymiarze. Wiem jednak, że każdy ma prawo przeżywać je tak jak chce. Jeden będzie naburmuszony i przyjmie taktykę na tzw. przeczekanie, drugi będzie jeździł po sklepach jak szalony, kupował tysiące niepotrzebnych jego zdaniem rzeczy i w tym samym czasie udawał radość z nachodzących świat. Następny skupi się na modlitwie, częściej będzie odwiedzał w tym czasie Kościół, a jeszcze inny postara się znaleźć złoty środek i stworzy sobie swoją prywatną magię świąt… Nie ma sensu piętnować kogokolwiek za tzw. ,,przedświąteczny szoping”, wybieranie prezentów, szał zakupów…  Ja np. w tym roku ,,zgrzeszę” bo zamierzam upolować jakąś większą choinkę, ciekawe ozdoby i światełka…Pojadę do największego złaaaa czyli dużego supermarketu i będę zachwycać się świątecznymi akcesoriami 😉 Potem w moim domu stanie duża choinka z mnóstwem tanich chińskich ozdób i będę się cieszyć jak moje dziecko. To będzie Boże Narodzenie według Dominiki 😉 Z uśmiechem na ustach, radosną atmosferą, Kościołem, kolędami, bliskimi osobami, prezentami i być może śniegiem 😀 Bez narzekania, polityki przy stole wigilijnym, obgadywania i marudzenia … Chcę wszędzie widzieć pozytywy, założyłam sobie różowe okulary.

Na zakończenie…:D

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.