Olejki pod lupą

Postanowiłam dziś przyjrzeć się bliżej ,,kolekcji” [3 sztuki, ładna mi kolekcja] olejkom, które spoglądają na mnie z półki i proszą o częstsze użycie. Oj, pokryły się kurzem buteleczki i to bardzo…Muszę z ręką na sercu przyznać się, że po prostu o nich zapomniałam. To błąd, bo jeszcze kilka miesięcy temu podczas gorszego samopoczucia wspomagaliśmy się nimi bardzo często. Z olejkami trzeba ostrożnie, zwłaszcza w przypadku naszych brzdąców. Jedna kropla za dużo i podrażnienie skóry i układu oddechowego gotowe. Stosowane jednak w rozsądnych (zalecanych) ilościach mogą zdziałać dużo dobrego dla naszego organizmu.

Pierwszym olejkiem z jakim miałam styczność [pomijając oczywiści olejki do ciast 😀 ] był olejek miętowy. Aktualnie mam chyba 3 buteleczkę tego specyfiku. To hit w walce z migreną. 2-3 krople rozsmarowane na czole [uwaga na oczy!] przynosi wielką ulgę przy nawet najbardziej upierdliwym bólu naszej czaszki. Na pewno dostaniecie go bez problemu w aptece, choć ja swój kupiłam w … markecie Aldi. Raczej nie aplikowałabym tego olejku dzieciom. Zresztą na opakowaniu jest napisane, że dzieciom poniżej 3 roku życia w żadnym wypadku nie należy go podawać bo może spowodować skurcz krtani i poważne problemy z oddychaniem. U dorosłych uczulonych na mentol mogą wystąpić reakcje alergiczne w tym duszności. Przekonałam się o tym jeden jedyny raz kiedy to diabeł podkusił mnie zrobić sobie kąpiel z dodatkiem właśnie olejku miętowego… No i zrobiłam sobie kąpiel, która trwała 3 minuty…Tyle wytrzymałam w wodzie i ogólnie w łazience. Musiałam stamtąd spierdzielać bo tak mnie podduszało, że nie mogłam złapać tchu. Nie wspomnę o totalnym uczuciu wychłodzenia skóry, mrowieniu i szczypaniu. Odjęło mi rozum, innego wytłumaczenia nie ma 😀 Dobrze, że tylko tak to się skończyło i nie wylądowałam na OIOMie. Od tego czasu wnikliwie studiowałam etykiety tego typu preparatów 😉 Doczytałam więc sobie na ,,miętusku”, że owszem można go używać na skórę, ale najlepiej rozmieszać go z olejem roślinnym i wtedy będzie idealny np. do masażu. Co ciekawe producent przekonuje nas, że jeśli zmieszamy 3 krople tegoż olejku ze 100 ml wody,uzyskamy odświeżający płyn do płukania jamy ustnej. Ja po tych moich przygodach z kąpielą podziękuję za odświeżanie sobie jamy ustnej 😉

Skład produktu Mildeen med. Olejek miętowy:

  • olejek z mięty polnej, który posiada właściwości łagodzące i antyseptyczne
  • limonen – składnik kompozycji zapachowej mogący podrażniać skórę i oczy
  • alkohol benzylowy – konserwant, który może mieć działanie podrażniające, zwłaszcza dla alergików
  • cytronelol – alkohol, który pełni funkcje zapachowe (podobno przypomina zapachem różę i geranium). Może uczulać.
  • eugenol – również pełni funkcje zapachowe, przy okazji ma działanie antyseptyczne i imituje zapach goździków. Potencjalny alergen.
  • geraniol -silny przeciwutleniacz o bardzo przyjemnym zapachu.
  • linalool – składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach konwalii, wywołuje alergię.

Składzik nie powala, zwłaszcza te alergeny. Jednak wujek gogle podpowiedział mi, że da się kupić olejek miętowy nie naszpikowany tak mocno tymi substancjami zapachowymi i alergicznymi jednocześnie.

Drugim przyjemniaczkiem, którego biorę dziś pod lupę jest kuzyn miętuska, czyli olejek herbaciany. Również nabyty w markecie Aldi. Ten gagatek doskonale sprawdzał mi się w … płukaniu zatok.

Więcej o moich przebojach z zatokami znajdziecie tutaj -> http://zyciebezmejkapu.pl/index.php/2017/07/13/zapalenie-zatok-dolegliwosc-uprzykrzajaca-zycie/

Niestety i z tym olejkiem zdarzyło mi się przesadzić bo oczywiście lałam go na oko, a jak wiadomo na oko to chłop w szpitalu umarł…W rezultacie stężenie preparatu było zbyt wysokie i w pierwszych minutach płukania, kiedy płyn dostał się do zatok myślałam, że wypali mi mózg 😀 Potem, dodawałam już tylko jedną kropelkę i było ok. Olejek herbaciany ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe. Producent zaleca stosowanie go nie tylko do masażu, ale także jako środek poprawiający kondycję włosów i skóry głowy (20 kropli wymieszać ze 100 ml wody). Podobnie jak jego poprzednik w większym  stężeniu może wywoływać reakcje alergiczne i nie zaleca się stosować go u niemowląt i małych dzieci. Bardzo dobrze sprawdzał się u mnie w przypadku kiedy pojawiła się na moich ustach niemiła niespodzianka w postaci opryszczki. Olejek dzięki działaniu przeciwwirusowemu ładnie zasuszał ranę i dzięki temu szybciej się ona goiła.

Skład produktu Mildeen med. Olejek herbaciany:

  • olejek z liści drzewa herbacianego, posiadającego działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe
  • d-limonen, składnik kompozycji zapachowej, mogący podrażniać skórę i oczy
  • eugenol,również pełni funkcje zapachowe, przy okazji ma działanie antyseptyczne i imituje zapach goździków. Potencjalny alergen.
  • geraniol -silny przeciwutleniacz o bardzo przyjemnym zapachu.
  • linalool – składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach konwalii, wywołuje alergię.

O ile tych dwóch olejków nigdy nie aplikowałam i nie zamierzam na razie aplikować mojej córce, tak w przypadku trójeczki, czyli Olbas oil sprawa ma się inaczej 😉 Niecały rok temu, kiedy Małą męczyły wieczne katary i kaszle farmaceutka w aptece zaproponowała nam kupno tego preparatu, który podobno zbiera świetne recenzje. Olbas oil to płyn do sporządzania inhalacji parowej w czasie kataru i zapalenia zatok przynosowych. Wdychane olejki mają za zadanie upłynnić wydzielinę i zmniejszyć obrzęk błony śluzowej nosa, tym samym ułatwiając oddychanie. I to się dokładnie pokrywa z moją opinią na temat tegoż produktu. Inhalacja parowa na tyle spodobała się mojej córce, że sama zaczęła się o nią dopominać kiedy nawiedzał ją katar 😉 Trzeba jednak pamiętać aby obchodzić się z tym olejkiem ostrożnie bo tak jak poprzednicy może powodować objawy niepożądane w tym napady duszności i silne podrażnienia skóry. Plusem jest to, że nie brudzi ubrań i nie zostawia tłustych plam, a jego skład jest bardzo przyjemny dla oka, w porównaniu do wyżej przeze mnie opisanych.

Skład produktu Olbas oil. Płyn do sporządzania inhalacji parowej:

  • olejek kajeputowy,  doskonały środek odkażający, anty pasożytniczy, przeciwbólowy, przeciwświądowy i przeciwgrzybiczy
  • olejek goździkowy, działa wykrztuśnie i oczyszcza z nadmiaru śluzu
  • olejek eukaliptusowy, skutecznie przeczyszcza kanały nosowe, ułatwiając oczyszczanie nosa
  • olejek jałowcowy, łagodzi infekcje dróg oddechowych
  • olejek miętowy, działa antyseptycznie
  • salicylan metylu, stosowany miejscowo na nieuszkodzoną skórę jako lek przeciwbólowy, przeciwzapalny i rozgrzewający
  • mentol, niweluje podrażnienia błon śluzowych i działa znieczulająco

 

A Wy macie jakieś ulubione i sprawdzone olejki, które możecie polecić? 🙂

2 comments
  1. Dzień Dobry, bardzo wartościowy materiał olejek z drzewa herbacianego to niepowtarzalny z moich ulubionych. Dzięki niemu wyleczyłam stan zapalny stworzony przez gronkowca https://www.youtube.com/watch?v=xPBD2nVOks0

    1. Witam 🙂 Dziękuję za link, jestem zaskoczona ile dobroczynnych właściwości (o których jeszcze nie wiedziałam) posiada ten olejek !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *