Przepis na smaczny żur

Jesienią i zimą nasze obiady zostają zdominowane przez zupy. Uwielbiam wówczas serwować rodzince ciepłe, rozgrzewające i syte zupy krem z grzankami, tradycyjny rosół, gęste i sycące grochóweczki i fasolowe, ale także te specyficznie kwaśne: kapuśniak i żur. Ten ostatni wjechał u nas na stół w piątek. Jego przyrządzaniem zajęłam się już w czwartek po południu, chciałam żeby wszystkie smaki dobrze się ze sobą ,,przegryzły” 😉 Całe szczęście nie mam już nad głową teściowej i kucharzę sobie po swojemu, tzn. np.: mogę dodać do żuru jajko i to nie będzie profanacja 😉

Z racji tego, że nie jestem aż tak zajebistą Panią domu, która przygotowuje zakwas na żur sama, udałam się do pobliskiego sklepu po gotowy produkt 😀 Co jak co, ale mają tam naprawdę świetną bazę (zakwas). W owym sklepiku zaopatrzyłam się też w kiełbaski (frankfurterki). Resztę składników, które planowałam władować do mojego żuru miałam w domku.

Składniki na żur:

  • Słoik zakwasu na żur (można kupić w butelce np. w Biedronce, zrobić samemu lub po prostu zrobić żur z torebek – freestyle).
  • Wkładka mięsna, ja użyłam 5 frankfurterek, można użyć kości wędzonych, boczku lub jakiejkolwiek innej wędzonki/mięsa.
  • Solidna garść suszonych grzybów (borowiki i podgrzybki). Można użyć pieczarek.
  • 4 duże ziemniaki pokrojone w kostkę.
  • Jajka (ilość dowolna).
  • 3 duże ząbki czosnku.
  • Sól.
  • Pieprz.

Sposób przygotowania:

Do dużego gara wkładamy kiełbaski w całości i zalewamy wodą, dodajemy suszone grzyby, ząbki czosnku obrane i pokrojone w plasterki . Wstawiamy do gotowania na jakieś 30 minut. Po tym czasie frankfurterki zaczynają puszczać swoje aromaty. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy na małym ogniu około 20 minut. Po tym czasie nasze ziemniaki powinny być już ugotowane. Zakwas dobrze wstrząsnąć kilkakrotnie, po otwarciu stopniowo wlewać mieszając do naszego gara. Po dokładnym wymieszaniu gotujemy całość pod przykryciem na wolnym ogniu około 30-45 minut. W tym czasie wyciągamy frankfurterki i zostawiamy do ostygnięcia. Kiedy ostygną pokroimy je w plasterki i wrzucimy do naszego żuru. Pod koniec gotowania doprawiamy do smaku solą i pieprzem, można użyć majeranku dla podbicia smaku, ale ja niestety nie miałam go pod ręką…

Żur najlepiej smakuje na drugi dzień 🙂 Przed podaniem można ugotować jaja i wkroić je później do nalanego już do talerzy żuru. Według mnie jajko w żurze jest niezbędne 🙂 Podobnie jak pajda swojskiego chlebka do tzw. zagrychy 😉 Moja pięciolatka jadła aż jej się uszy trzęsły 🙂 Było pycha.

Smacznego!!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.