*teatr życia* wierszowo

Zapytaj mnie kim nie byłam,

żeby się Tobie przypodobać?

Jak bardzo wysilałam się,

abyś grymasu na mej twarzy nie dostrzegł?

Ile razy skłamałam,

mając na uwadze Twoje dobro?

Nadstawiając oba policzki…

do ciosów, które za Ciebie, na siebie przyjęłam.

Zapytaj mnie czy udawałam

bo przecież do takich wniosków doszedłeś.

Nie umiem zdjąć maski.

Bo wciąż w spektaklu swojego życia gram pierwsze skrzypce.

Oklaski i gwizdy.

Kwiaty i przekleństwa.

Nigdy nie dogodzisz nikomu,

więc z maską lub bez

z uniesioną głową idź…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.