uchyl … *wierszowo*

Do tego pomieszczenia nie wpada światło,

nie widać przez okna słońca.

Nie słychać deszczu bębniącego o parapet.

Jest duszno i czuć pustkę,

choć ludzi i oddechów nie brakuje.

A ona siedzi i wpatruje się w jeden punkt.

Beznamiętnym wzrokiem.

Żadnego ruchu,

gestu.

Czasami tylko powieka jej drgnie,

a w kąciku oka zakręci się łza.

Kiedyś paraliżował ją strach,

teraz karmi się obojętnością.

Na totalnym znieczuleniu,

które chwilami przestaje działać.

A pod każdą z jej warstw jest ukryte…

życie.

*

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.