poigram z losem dziś wieczorem

Rozpoczyna się właśnie sezon sprzyjający oglądaniu filmów (tzw. starych odgrzewanych kotletów) z podtekstem świąteczno romantyczno komediowym. Filmów, w których kluczową rolę odgrywa przeznaczenie, choinka, śnieg i dwójka ludzi, zakochanych w sobie. To moje ulubione pozycje. Do zajechania je oglądam. Nawet w środku lata. Jestem wyjątkowo niereformowalna pod tym względem. Więc w tym roku nie będzie

pierwszy śnieg, uśmiech mój

Wiem, że dawno mnie nie było, wypaliłam się twórczo. Choć może lepiej określić to mianem przejściowej posuchy, zbieraniem doświadczeń i gromadzeniem pomysłów? Nie ma tutaj chyba chętnego na moje ciągłe wypociny wierszowe? Tego mogłabym tutaj wrzucać codziennie po kilka sztuk, ale nie tędy droga. Wczoraj w Katowicach spadł pierwszy śnieg. Lichy bo lichy, ale był.

nie chcę śnić *wierszowo*

Żaden to sen, w którym muszę znowu widzieć Twoją twarz. Znosić objęcie, wsłuchiwać się w Twój szept, pieszczący moją duszę. Próbuję zgadnąć. Co czujesz, o czym myślisz, dlaczego nie możesz być? Nie mogę się obudzić i chcę zrozumieć. Przecież daję miłość, a otrzymuję niepewność. Wciąż jednak śnię, a Ty do mnie przychodzisz. Zawsze tak samo

*teatr życia* wierszowo

Zapytaj mnie kim nie byłam, żeby się Tobie przypodobać? Jak bardzo wysilałam się, abyś grymasu na mej twarzy nie dostrzegł? Ile razy skłamałam, mając na uwadze Twoje dobro? Nadstawiając oba policzki... do ciosów, które za Ciebie, na siebie przyjęłam. Zapytaj mnie czy udawałam bo przecież do takich wniosków doszedłeś. Nie umiem zdjąć maski. Bo wciąż

małe, wielkie marzenia

Z marzeniami to jest tak, że kiedy przestajesz o czymś marzyć to znaczy, że jest z Tobą źle (no chyba, że zrealizowałeś to marzenie). Generalnie marzyć jest cudownie, ale od spełnienia do realizacji to droga daleka, wyboista, kręta i piekielnie trudna. Możesz być słabiak, ale jeśli zagryziesz zębiska to na czworakach, ale dojdziesz do celu.