*wierszowo* Do szaleństwa.

Z cyklu...NA DNIE SZUFLADY...Odgrzebane i stare, warto czasami wysprzątać szuflady 😀 To chyba było pisane pod wpływem jakiś fajerwerków 😀 Do szaleństwa. Na fali namiętności obserwowałam  zachodzące słońce. Zapragnęłam byś znów porwał mnie w głąb siebie i obmył cudowną morską wodą. Tak niewiele nam potrzeba. Pieścisz każdy zmysł, odkrywasz ... Twoje spojrzenie, wywołuje gęsią skórkę.

uchyl … *wierszowo*

Do tego pomieszczenia nie wpada światło, nie widać przez okna słońca. Nie słychać deszczu bębniącego o parapet. Jest duszno i czuć pustkę, choć ludzi i oddechów nie brakuje. A ona siedzi i wpatruje się w jeden punkt. Beznamiętnym wzrokiem. Żadnego ruchu, gestu. Czasami tylko powieka jej drgnie, a w kąciku oka zakręci się łza. Kiedyś

nie chcę śnić *wierszowo*

Żaden to sen, w którym muszę znowu widzieć Twoją twarz. Znosić objęcie, wsłuchiwać się w Twój szept, pieszczący moją duszę. Próbuję zgadnąć. Co czujesz, o czym myślisz, dlaczego nie możesz być? Nie mogę się obudzić i chcę zrozumieć. Przecież daję miłość, a otrzymuję niepewność. Wciąż jednak śnię, a Ty do mnie przychodzisz. Zawsze tak samo

*teatr życia* wierszowo

Zapytaj mnie kim nie byłam, żeby się Tobie przypodobać? Jak bardzo wysilałam się, abyś grymasu na mej twarzy nie dostrzegł? Ile razy skłamałam, mając na uwadze Twoje dobro? Nadstawiając oba policzki... do ciosów, które za Ciebie, na siebie przyjęłam. Zapytaj mnie czy udawałam bo przecież do takich wniosków doszedłeś. Nie umiem zdjąć maski. Bo wciąż

stagnacja * wierszowo

Już na nic nie czekam, o niczym nie marzę. Nie szukam poklasku, pozbyłam się pragnień. Zamknęłam drzwi i okna wszystkie. Nikt nie zaskoczy mnie, bo nikt tu nie przyjdzie. Może wegetuję, może lewituję... A może? obojętnieje. Na wszystko. Nie widzi nikt, nie słyszy nikt, nie czuje nic... Autor zyciebezmakeupu.pl ( z szuflady)